Wczoraj wieczorem do sieci zaczęły spływać pierwsze recenzje mocno wyczekiwanego Crimson Desert. Wynika z nich, że produkcja studia Pearl Abyss to prawdziwy raj dla fanów eksploracji, który jednak nie jest pozbawiony całkiem istotnych problemów. Dla naszych rodzimych graczy takowym z pewnością może być jakość lokalizacji.
Na błędy zwróciły uwagę liczne polskie portale. Recenzent
GRY-OnLine podniósł, że polska lokalizacja sprawia wrażenie wygenerowanej przez AI, bez udziału faktycznych tłumaczy.
CD-Action przytoczył przykład, w którym w polskiej wersji gra, do aktywowania jednej ze zdolności, każe trzymać R1+L1 na padzie, a w trakcie nacisnąć jeszcze L1. Z kolei
Eurogamer wskazał niepasujące nazwy, takie jak
„podróżna najemniczka” odnosząca się do wielkiego orka czy przycisk
„anuluj” w menu służący do wyłączania gry.
I choć dla niektórych może się to wydawać małą bolączką, faktem jest, że dla wielu polskich graczy to istotna kwestia. Jeden z użytkowników zwrócił uwagę, że w przypadku pojawienia się błędów w tekstach kluczowych dla rozgrywki i fabuły jest to poważna wtopa deweloperów.
Warto jednak wspomnieć, że problem zdaje się nie być aż tak poważny. Niektóre polskie recenzje w ogóle nie wspominały o jakości polskiej wersji językowej, a
Eurogamer zaznaczył, że
„w większości są to drobnostki, które nie zmieniają ogólnego wydźwięku wypowiedzi” – choć ich nieprecyzyjność potrafi zatrzymać przy zagadkach na dłużej.
Mimo wszystko przykre jest, że polscy gracze muszą płacić za
Crimson Desert pełną cenę (i to niemałą, bo aż 299 zł), a w zamian otrzymują tłumaczenie sprawiające wrażenie przygotowanego na szybko. Choć niektórzy stwierdzą pewnie, że takie rozwiązanie jest lepsze niż brak lokalizacji, to zdecydowanie powinno się zwracać na to uwagę. Być może
Pearl Abyss w przyszłości odpowiednio doszlifuje polską wersję – o ile jeszcze tego nie zrobiło w ramach premierowej aktualizacji.
Źródło:
Marcin Bukowski - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2026-03-19 09:49:51
|
|
|